(Katalog: II FF Nowe Horyzonty Cieszyn 2002)
Samotna matka zostawia noworodka na tylnym siedzeniu eleganckiego samochodu, licząc na to, że bogaci ludzie zapewnią maleństwu dostatnie wychowanie. Jednak samochód zostaje skradziony i złoczyńcy podrzucają niemowlę w zaułku koło śmietnika. Dziecko znajduje włóczęga Charlie. Zajmuje się nim troskliwie, ale w niekonwencjonalny sposób, na przykład zamiast zdobyć pieluszki dla chłopca, wycina dziurę w krześle, na którym kładzie małego. Dzieciak szybko podrasta i staje się sprytnym pomocnikiem Charliego, który jako wędrowny szklarz wstawia szyby stłuczone przez malca. Po kilku latach matka chłopca, już jako sławna gwiazda opery, spotyka ojca swego dziecka i postanawia odnaleźć utraconego syna. Udaje się odzyskać syna w chwili, gdy malec ma być oddany do przytułku.
"Jackie Coogan okazał się najdoskonalszym aktorem, z jakim Chaplin miał pracować w całym swoim życiu. Dla Chaplina, aktora o iście proteuszowej zmienności, partnerzy byli jak niezbędne narzędzia. Gdyby mógł, sam grałby w swoich filmach wszystkie role, ale ponieważ było to niemożliwe, potrzebował aktorów, którzy potrafiliby powtórzyć jego własne zagrania. (...) Jackie był genialny jako mimik. Wystarczyło, by Chaplin mu coś pokazał, i od razu umiał to wykonać. Trzy lub cztery próby wystarczały; Chaplin mówił o nim, że jest aktorem jednego zdjęcia. Mógł się podejmować scen tak złożonych, że wielu dorosłych aktorów nie poradziłoby sobie z nimi."
(David Robinson "Chaplin", Państwowy Instytut Wydawniczy 1995)
...Ale oto światła gasną i rozpoczyna się wyświetlanie "Brzdąca". Produkcja tego filmu trwała długo, była trudna, burzliwa. Rozpoczynając go Chaplin oświadczył: "Chcę zrobić film poważny, który w pewnych epizodach komicznych albo groteskowych ukrywałby ironię, litość, satyrę".
Przeszło rok kręcił ten film liczący sześć szpul. Członkowie rady naczelnej
First National wyszli z sali projekcyjnej wyraźnie rozczarowani. Zdaniem finansistów akcja filmu wlokła się nieznośnie. Być może zresztą wyolbrzymiali swój brak entuzjazmu, by móc tym łatwiej rozpocząć dyskusję o sprawach finansowych.
...Grając scenę pożegnania z malcem, którego porywają i wywożą samochodem, Chaplin przeżył powtórnie własne dzieciństwo i osiągnął szczyty napięcia dramatycznego. Obłudny wyraz, jaki przybierała wówczas jego twarz, był szczytem sztuki i szczerości zarazem. Głęboki optymizm tego filmu wyraża się raczej w energii Charliego niż w szczęśliwym rozwiązaniu intrygi. Charlie nie pozwala zabrać sobie dziecka, biegnie po dachach, dogania w sąsiedniej ulicy ciężarówkę, którą malca porwano...
"Najgorszym nieszczęściem jest rezygnacja" - powiedział Chaplin patrząc na ślepca z mostu Westminsterskiego. Ideałem jego jest walka. I właśnie walcząc odniósł wielkie zwycięstwo. Przyjechał do Europy, by zapewnić powodzenie swojemu pierwszemu filmowi długometrażowemu. Po Londynie cały Paryż oklaskiwał dzieło, którym gardzili finansiści
First National.